Jak nie zgubić siebie w pracy z ludźmi, czyli jak dbać o siebie w zawodzie HR?
HR to zawód, w którym granica między troską o innych, a dbaniem o siebie bywa cienka. Wypalenie, przeciążenie, emocjonalne zmęczenie, to coraz częstsze doświadczenia osób z naszego środowiska. W tym tekście dzielę się pięcioma praktykami, które pomagają utrzymać energię i sens w pracy HR, oraz perspektywą osób eksperckich, które odpowiadają na pytanie o to: “jak dbać o siebie w zawodzie HR”.
78% polskich pracowników ma dobrostan na poziomie umiarkowanym lub niższym, a 45% polskich pracowników jest wypalonych zawodowo (jak wynika z raportu Badanie dobrostanu polskich pracowników, Mindgram, 2023r.). To nie są suche liczby to realność ludzi, z którymi pracujemy na co dzień.
Najczęściej to właśnie do HR trafia pytanie: co z tym zrobić? A w małych i średnich firmach HR to często jednoosobowy dział, który ogarnia bardzo dużo – od zadań administracyjnych, po utrzymywanie procesów w ramach cyklu życia pracownika, prowadzenia szkoleń dla liderów, mediowaniu w tematach interpersonalnych, po dbanie o dobrostan pracowników.
Na co dzień żonglujemy rolami – raz jesteśmy trenerem, raz mediatorem, facylitatorem, coachem. Dbamy o środowisko pracy, które wspiera ludzi, a jednocześnie pozwala realizować cele biznesowe.
Nie piszę tego, by pokazać, jak wiele dźwigamy, ani by zasilać narrację o HR-ze w roli ofiary. Piszę, by zatrzymać się nad higieną naszej pracy, nad tym, jak dbać o skuteczność, nie wypalając przy tym własnych zasobów.
Dzielę się moimi osobistymi spostrzeżeniami.
Aby rozszerzyć perspektywę poprosiłam sześć osób z branży o próbę odpowiedzi na pytanie:
“Jak dbasz o siebie w zawodzie HR?”
Troska o siebie w HR to nie luksus, to warunek, żeby móc naprawdę wspierać innych i być w tym skuteczną/skutecznym.
Wskazówka 1: Definiuj i redefiniuj swoją rolę
Niech opis Twojej roli nie będzie tylko dokumentem w szufladzie, wracaj do niego regularnie.
Podczas spotkań 1:1 z przełożoną lub przełożonym warto cyklicznie sprawdzać, czy zakres Twoich zadań i odpowiedzialności jest nadal aktualny. Co się zmieniło? Co przestało działać? Takie rozmowy pomagają nam stawiać granice i przypominać sobie, gdzie kończy się nasza odpowiedzialność.
Drugie pytanie, które warto sobie zadawać regularnie, brzmi: kto jest moim klientem?
Gdy pracujemy z różnymi poziomami organizacji (np. zarządem, liderami, pracownikami), łatwo wpaść w pułapkę prób zadowolenia wszystkich. Tymczasem jasne określenie, dla kogo w danym momencie pracujesz, zwiększa Twoją skuteczność.
Wskazówka 2: Komunikuj, na czym polega Twoja rola
Większość z nas pracuje w firmach, gdzie HR nie jest głównym biznesem. Gdyby tak było, 90% zespołu stanowiliby specjaliści HR, którzy doskonale wiedzieliby na czym polega rola HR.
Jeśli działasz w organizacji produkującej np. systemy chłodnicze, gdzie 90% zespołu to inżynierowie, Twoja rola może być dla wielu po prostu niejasna.
Dlatego na spotkaniach ogólnofirmowych warto co jakiś czas przypominać, czym się zajmujesz i w czym możesz wspierać zarówno Zarząd, liderów i pracowników.
W wielu średnich firmach jednoosobowy dział HR wspiera głównie zarząd i liderów. To naturalne przy tak szerokim zakresie zadań. Warto jednak jasno mówić, że Twoja rola koncentruje się właśnie na tym poziomie, bo brak takiej informacji, łatwo rodzi oczekiwania pracowników, których, w tak zaprojektowanej roli, nie możesz spełnić.
Wskazówka 3: Wspieraj, nie ratuj
To co, najczęściej będzie nas, w naszej HRowej roli wypalać, powodować, że częściej będziemy w trybie przetrwania (przetrwania wyjazdu integracyjnego, przetrwania warsztatów strategicznych, przetrwania kolejnej rekrutacji i offboardingów) to nie nadmiar obowiązków, a nasze wzorce myślenia o sobie oraz to w jaki sposób postrzegamy siebie w swojej pracy.
Każdy z nas choć raz wpadł w trójkąt dramatyczny Karpmana, zwykle w rolę ratownika. Kiedy próbujemy kogoś ratować, bierzemy na siebie zbyt dużo, a drugiej stronie odbieramy sprawczość. Długofalowo nie służy to nikomu.
Zamiast ratować, uczmy się mądrze wspierać, tych, którzy naprawdę tego potrzebują i chcą. Tylko wtedy powstaje prawdziwa wymiana: ja dzielę się wiedzą, Ty dodajesz swoją perspektywę i działasz po swojemu, nie dlatego, że Ci kazałam, ale dlatego, że chcesz.
Wskazówka 4: Pilnuj granic
Pilnowanie granic emocjonalnych chroni nas przed wyczerpaniem.
Co to znaczy w praktyce ?
Dr Marta Doroszuk, psycholożka i facylitatorka, w podcaście Ludzka strona Biznesu w rozmowie o tym, dlaczego empatia nie zawsze jest najlepszym doradcą, przypomina, że ani lider, ani HR nie są psychologami czy terapeutami.
Nie udzielimy profesjonalnego wsparcia osobie w kryzysie zdrowia psychicznego i to jest w porządku. Zamiast tego, pokażmy, gdzie można takie profesjonalne wsparcie znaleźć.
Podczas trudnych rozmów, nie bierzmy na siebie cudzych lęków i napięć. Naszą rolą nie jest przejmowanie emocji, tylko nadawanie spotkaniu struktury tak, by każda ze stron mogła bezpiecznie się wypowiedzieć.
Nie zastrajajmy się emocjonalnie z osoba, która przeżywa zwolnienie. W miejsce tego, podzielmy się ludzką życzliwością czy obecnością.
Pilnujmy granic czasowych – jeśli prowadzisz trudne emocjonalnie spotkanie i po 90 minutach nie ma rozwiązania, zatrzymaj się. Zaplanujcie kontynuację, zamiast przeciągać kosztem swoich (i innych!) zasobów.
Dlaczego tak?
Nasz układ nerwowy działa falowo, emocje narastają, osiągają szczyt intensywności, a potem naturalnie opadają. Gdy spotkanie, które miało trwać 90 minut, rozciąga się do trzech godzin, emocje są nadmiernie pobudzane.
Dając sobie i innym przerwę, tworzysz przestrzeń, w której emocje mogą opaść, a rozmowa przyjąć inny tor.
Po spotkaniach, które prognozujesz, że będą trudne, nie planuj…spotkania rekrutacyjnego. Zadbaj o to, aby Twój układ nerwowy miał możliwość “zmetabolizowania” tego co się wydarzyło. Poruszaj ciałem – może to być 7 min. spacer, rozciąganie, świadomy oddech.
I wreszcie, pilnuj granic swojej przestrzeni do odpoczynku. Znasz to? Jesteś na kawie, jesz obiad, a lider „przy okazji” zaczyna rozmowę o problemach w zespole. Bez przerwy i regeneracji trudno działać skutecznie.
Wskazówka 5: Poszerzaj swoją perspektywę
Zmiana sposobu myślenia o sobie w roli zawodowej to proces. Nie wychodzi się z roli ratownika, ani nie stawia się granic z dnia na dzień ( a szkoda!)
To nie są jednorazowe działania, tylko procesy rozwojowe, w których dobrze mieć kogoś, kto pełni rolę lustra. Dla mnie takim lustrem jest superwizja.
Superwizja to spotkanie, podczas którego inni profesjonaliści pomogą Ci spojrzeć na Twoją pracę z boku. Dzięki temu widzisz więcej – siebie, swoje reakcje i to, co dzieje się w relacjach z zarządem, liderami czy pracownikami.
Dla mnie superwizja była ogromnym wsparciem rozwojowym. Superwizor potrafi nazwać to, czego sam_ nie widzisz, bo jesteś zbyt blisko ludzi i ich historii.
Jeśli Twoja firma nie ma budżetu na superwizję zewnętrzną, zorganizuj superwizję koleżeńską. Poproś kogoś z branży, by spojrzał na Twoją pracę z zewnątrz i był Twoim lustrem.
Pytania do refleksji
Tych 5 wskazówek uznaję, za praktyki, które pomagają utrzymać energię i sens w pracy HR, z korzyścią dla siebie i dla organizacji.
Można je sprowadzić do pięciu prostych pytań, które warto zadawać sobie regularnie (nie raz, nie dwa, ale cyklicznie):
- Kim jestem w swojej roli?
- Jak komunikuję swoją rolą na zewnątrz?
- Jakie myśli mam o sobie i swojej pracy – wspieram czy ratuję?
- Czy znam swoje granice? Czy umiem je uszanować?
- Czy wiem, gdzie szukać wsparcia?

Głos praktyków – jak dbać o siebie w zawodzie HR?
Zobacz jak jak inne osoby eksperckie dbają o swoje zasoby w pracy HR-owej.
Swoją perspektywą dzielą się: Wiktoria Kuc, Monika Naumczyk, Aleksandra Pasternak, Marta Polok, Agnieszka Radojewska, Michał Szendzielorz, Diana Wołek.

Wiktoria Kuc
Dyrektorka HR w Symfonii
Ekspertka w zakresie transformacji HR, digitalizacji procesów personalnych i zarządzania zmianą.
Najważniejsze są dla mnie relacje. Moje najbliższe przyjaciółki towarzyszą mi od kilkunastu i kilkudziesięciu lat i jestem z nimi w stałym kontakcie. Możliwość szybkiego zwentylowania trudnych sytuacji czy wspólnego śmiania się z nich jest dla mnie czymś, co ratuje mi życie. Mam również dwie córki i spędzanie czasu z nimi, zanurzanie się w ich świat daje mi dystans do służbowego życia i przypomina, co jest naprawdę ważne.
Kolejnym elementem, również na moim podium, jest sport. Każdego tygodnia biegam, chodzę na siłownię, spaceruję. Jest to moja inwestycja nie tylko w dobre samopoczucie, ale i w formę za kilkadziesiąt lat. Nie wyobrażam sobie życia w bezruchu. W tym roku przebiegłam swój pierwszy półmaraton i była to ogromna satysfakcja.
Z zamiłowania i charakteru jestem też ciekawa świata i bardzo lubię się uczyć. Każdego dnia czytam, dokształcam się, staram się wchodzić w nowe dla siebie dziedziny wiedzy, niekoniecznie z obszaru zawodowego. Książki to mój tajemniczy ogród, przestrzeń która pozwala mi oderwać się od aktualnych problemów. Podobnie jak szachy. Gram w szachy każdego dnia, i jest to 10 minut totalnej koncentracji i odpoczynku mentalnego.

Monika Naumczyk
Dyrektor HR w Digiteum
Wspiera menedżerów w budowaniu efektywnych zespołów i kultury współpracy w środowisku pracy zdalnej i IT outsourcingu.
Praca w HR to ciągłe bycie w kontakcie z emocjami – swoimi i innych. Z jednej strony wspieramy ludzi, zespoły i menedżerów, z drugiej – towarzyszymy biznesowi w podejmowaniu decyzji, które nie zawsze są łatwe do przekazania. Dział HR często też „gasi pożary”, pracuje pod presją czasu i mierzy się z wieloma nieprzewidzianymi tematami. W takim środowisku niezwykle ważne jest, by świadomie zarządzać swoją energią.
W moim kalendarzu staram się planować tydzień tak, aby mieć dni administracyjne – jeden lub dwa w tygodniu, podczas których nie prowadzę nowych rozmów. To czas przeznaczony na pracę koncepcyjną, analizę danych, planowanie strategii i usprawnienia procesów. Dzięki temu odzyskuję równowagę i działam z większą skutecznością. Rozmowy z kandydatami czy pracownikami planuję najczęściej w okolicach południa – wtedy moja koncentracja jest najwyższa, a jednocześnie wiem, że wcześniejsze zadania są już na etapie oczekiwania na decyzje lub odpowiedzi, więc mogę w pełni skupić się na rozmowach.
Drugim ważnym filarem są dla mnie relacje z innymi osobami z branży, które pomagają złapać dystans i świeże spojrzenie. Regularnie wymieniam się doświadczeniami z dobrze mi znanymi HR-owcami z różnych firm, a także uczestniczę w konferencjach i webinarach. Takie rozmowy pozwalają zdjąć z siebie presję, znaleźć inspirację i wspólnie poszukać rozwiązań. Pomagają mi też spojrzeć szerzej – zobaczyć, jak funkcjonują inne organizacje, rynki i branże, oraz docenić to, co działa dobrze w naszej codzienności.
Dbam również o swoje rytuały codzienności – spokojne poranki tylko dla siebie, regularne posiłki, popołudnia wolne od pracy i codzienny ruch – choćby krótka przejażdżka rowerem czy spacer po pracy. Takie momenty pomagają mi odzyskać energię, nabrać dystansu i wracać do pracy z większą uważnością oraz klarownością w podejmowaniu decyzji.
Wierzę, że w zawodzie HR równie ważna jak empatia jest sprawność działania i zdolność do zachowania perspektywy– bo tylko wtedy możemy realnie wpływać na rozwój organizacji, a nie jedynie reagować na jej potrzeby. Dlatego dbanie o siebie – psychicznie i fizycznie – stało się dla mnie częścią równowagi, bez której trudno o dobre decyzje i mądre wsparcie innych.

Aleksandra Pasternak
People & Culture Specialist w PragmatIQ
Tworzy procesy HR wspierające biznes i liderów, a w swojej pracy koncentruje się na rozwoju kultury organizacyjnej opartej na zaufaniu i współodpowiedzialności.
Praca w obszarze HR wymaga stałej uważności – zarówno na ludzi, jak i na siebie. Łatwo w niej przekroczyć własne granice, biorąc na siebie zbyt dużą odpowiedzialność za cudze emocje czy decyzje. Dlatego dbanie o siebie traktuję jako element niezbędny do skuteczności zawodowej.
Jednym z kluczowych narzędzi, które mi w tym pomagają, są regularne konsultacje mentoringowe. To przestrzeń do refleksji i spojrzenia na wyzwania z innej perspektywy. Często okazuje się, że już samo wypowiedzenie na głos wątpliwości pozwala mi znaleźć odpowiedź lub zrozumieć, że rozwiązanie wcale nie musi pochodzić ode mnie. Dzięki temu łatwiej mi zachować równowagę i dystans.
Drugim obszarem jest świadoma praca nad własnym sposobem reagowania. W zawodzie HR nietrudno wpaść w rolę „ratownika” – osoby, która zawsze znajduje rozwiązanie i bierze na siebie odpowiedzialność za wszystko. Uczę się konsekwentnie, że moja rola nie polega na „ratowaniu świata”, lecz na wspieraniu liderów i organizacji w poszukiwaniu najlepszych dróg działania. Kluczowe jest dla mnie utrzymywanie postawy „okej – okej”: z szacunkiem wobec drugiej strony, ale również z troską o własne „okej”.
Przyjmując taką perspektywę, zyskuję większą uważność, spokój i energię. To z kolei pozwala mi pełnić rolę prawdziwego partnera w organizacji – wspierającego, ale nie wyręczającego. Dbanie o siebie w zawodzie HR nie jest dodatkiem, lecz warunkiem, by móc efektywnie wspierać innych.

Marta Polok
Team Lead HR w Reply
Przez 13 lat w branży HR, głównie w IT, buduję i rozwijam działy HR od podstaw. Łączę strategiczne myślenie z praktycznym działaniem, wspierając ludzi i organizacje. Pasjonuje mnie mentoring, wymiana doświadczeń oraz autentyczne relacje, które inspirują i pozwalają działać w zgodzie z wartościami.
Wszystko zaczyna się od miejsca i ludzi, z którymi pracuję.
Szukam środowisk, w których wartości takie jak otwartość, zaufanie i autentyczność nie są tylko hasłami, ale realnie przekładają się na codzienną współpracę. Wiem, że tylko wtedy mogę działać w zgodzie ze sobą i proponować rozwiązania najlepsze dla firmy. To właśnie kultura organizacyjna jest fundamentem, który daje przestrzeń do rozwoju i zachowania równowagi.
Ogromne znaczenie mają relacje w środowisku branżowym, dzięki którym wymieniam doświadczenia, szukam perspektyw i rozwijam się razem z innymi. Właśnie z potrzeby wzajemności powstała społeczność Share HR. To inicjatywa, gdzie spotykamy się na warsztatach, rozmawiamy o wyzwaniach i wspólnie szukamy praktycznych rozwiązań.
Ważną rolę odgrywają także mentorzy – autorytety, które pomagają mi złapać dystans. Dzięki nim widzę więcej i mogę nadać właściwy kierunek swoim działaniom. Czasem w HR chcemy pomóc za bardzo. A to najprostsza droga do przeciążenia. Z biegiem lat nauczyłam się oddzielać to, na co mam wpływ, od tego, na co nie mam. Pomaga mi w tym patrzenie na sytuację przez pryzmat faktów i realnych możliwości, a nie emocji. Dzięki temu łatwiej podejmować decyzje, które łączą potrzeby ludzi z celami biznesowymi.
Dbam też o siebie poza pracą. Potrzebuję momentów, w których mogę naprawdę odetchnąć i „zresetować głowę”. Najlepiej działa na mnie ruch: jazda na rolkach, rowerze, spacer w lesie, joga albo spokojny wieczór z książką i ciepłą herbatą. W kapciach i z kotem na kolanach 😉

Agnieszka Radojewska
HR Coordinator w rebuy
HR Business Partner, mentorka i coach ds. kryzysu w miejscu pracy. Twórczyni HeroBoost i podcastu Mango na kryzys. Konsultantka odporności psychicznej, wykładowczyni WSB Merito w Poznaniu.
Dbanie o siebie traktuję jako codzienną i świadomą pracę nad sobą, swoimi nawykami, emocjami i postawą wobec innych. W naszym zawodzie jesteśmy nieustannie w kontakcie z ludźmi, ich emocjami i oczekiwaniami, a także z trudnymi decyzjami czy sytuacjami kryzysowymi. To profesja, w której empatia, odporność i spokój wewnętrzny są równie ważne jak wiedza i doświadczenie.
Z czasem zrozumiałam, że kluczem do zachowania równowagi jest uważność przede wszystkim na siebie, swoje granice, wartości i potrzeby. Bez niej łatwo zatracić się w natłoku obowiązków i oczekiwań innych osób. Doświadczyłam momentów wypalenia i dziś wiem, że bez regularnego zatrzymywania się, regeneracji i refleksji nie da się długofalowo działać w HR z pasją i skutecznością.
Ogromnym wsparciem są dla mnie rozmowy z mentorami, coachami i terapeutami. Jest to dla mnie przestrzeń, w której mogę się zatrzymać, spojrzeć na siebie z dystansem i rozwijać samoświadomość. Widzę, że dzięki temu lepiej rozumiem swoje reakcje i emocje, a także mogę pełniej towarzyszyć innym w ich procesach.
Ważna jest dla mnie praca z ciałem i oddechem, najczęściej poprzez ruch na świeżym powietrzu, spacery, taniec, rozciąganie czy medytację. To mój sposób na oczyszczenie umysłu i przygotowanie się do regeneracji. Uwielbiam też przenosić pomysły i inspiracje na papier, robić zdjęcia, nagrywać filmy.
Nieocenionym i niezwykle ważnym aspektem jest dla mnie pielęgnowanie relacji tych najbliższych i zawodowych, które w szybkim tempie życia łatwo można zgubić i zaniedbać. Dbanie o siebie jest dla mnie procesem wielowymiarowym, często zaczynającym się od drobiazgów takich jak higiena codziennego kalendarza, chwili ciszy, czy uważnego posiłku z najbliższymi. Ważne jest, by wciąż odkrywać, co nam służy, co lubimy, jak naprawdę odpoczywamy i dostosowywać to do swojego rytmu oraz potrzeb.

Michał Szendzielorz
HR Business Partner w Rossmann Polska
Na co dzień łączę pracę HRowca z pasją improwizacji scenicznej. Staram się by moja artystyczna część w jak największym stopniu dochodziła do głosu w środowisku biznesowym. Bardzo lubię prowadzić warsztaty zarówno te biznesowe jak i te z improwizacji. Odkąd poznałem impro, scena stała się dla mnie drugim domem.
Pracując w HR jesteś w nieustannej ekspozycji. Każdy Twój ruch, decyzja czy zachowanie jest widoczny dla wszystkich i byle potknięcie może być powodem do kwestionowania Twoich kompetencji. Jesteś postrzegany jako ambasador pracodawcy i musisz być wzorem do naśladowania dla innych. To rodzi presję. Presję bycia idealnym. Presję bycia przykładem. Presję bycia pomocnym we wszystkim z czym liderzy i pracownicy mają problem.
Ta presja, powtórzona nieprzypadkowo tyle razy, może sprawić, że łatwiej wpaść nam w pułapki pracoholizmu, perfekcjonizmu czy też przeładowania emocjonalnego. A to już tylko pół kroku od wypalenia zawodowego.
Dlatego, w naszym zawodzie, bardzo ważna jest dbałość o siebie. Dla mnie ta dbałość to nie tylko odpowiedni balans między pracą a życiem prywatnym. To coś jeszcze. To pielęgnowanie spontaniczności. Jak ją pielęgnuję? Mam na to dwa sposoby.
Po pierwsze, ćwiczę ją podczas improwizacji scenicznej, która stała się dla mnie czymś więcej niż hobby. Dziś gram na scenie i prowadzę warsztaty impro jako trener. Podczas nich uczę, jak ważna jest spontaniczność. Pomagają mi w tym ćwiczenia mające na celu wydobycie jej z nas, przywracając energię i lekkość, które w codziennym życiu często zostają zagłuszane przez presję bycia dorosłym i poważnym.
Po drugie, spontaniczność ćwiczę w codziennym życiu, podczas wykonywania prostych życiowych czynności. Staram się wychodzić z rutyny, dzięki czemu łatwiej jest mi być tu i teraz w danej sytuacji, reagować inaczej, bardziej świadomie niż zwykle, odkrywać nowe sposoby działania. Czasami nie zdajemy sobie sprawy, jak daleko można zajść robiąc nawet bardzo małe, niepozorne kroki w naszym życiu by stało się bardziej spontaniczne.
Spontaniczność to moja odpowiedź na presją idealności, schematy dnia pracy i przeładowanie emocjonalne. Dzięki niej nie zapominam, że jestem tylko człowiekiem i mogę reagować naturalnie, bez nadmiernej kontroli, bez presji, że coś nie idzie zgodnie z planem. To sprawia, że jeszcze nie zwariowałem, nie wyjechałem w przysłowiowe Bieszczady i nadal pracuję w najfajniejszym miejscu w strukturze firmy.

Diana Wołek
Head of HR w epaka.pl
Specjalistka HR z 8-letnim doświadczeniem w budowaniu zespołów i wspieraniu zmian w organizacjach. Obecnie samodzielnie prowadzi dział HR, łącząc strategiczne myślenie z autentycznością i uważnością na ludzi – szczególnie bliskie są jej tematy kultury organizacyjnej.
Aby móc zadbać o siebie w zawodzie HR trzeba przede wszystkim zacząć od podstaw i wejść w relację z organizacją, którą faktycznie się “czuje”. Jeśli nie pasuje nam kultura firmy lub nie identyfikujemy się z jej wartościami, szybko się wypalimy.
Poza tym dbam o “wentylek”. Na co dzień przyjmuję od innych ludzi – współpracowników, przełożonych, kandydatów – wiele emocji, często silnych. Nawet przy wysokiej odpornosci i dojrzałości, nie da się od nich zupełnie odciąć – szczególnie, jeśli jest się empatyczną osobą, a za taką się uważam. Można natomiast regulować te uczucia. Dla mnie “wentylkiem” są trening siłowy, puppy yoga oraz jazda autem w akompaniamencie ulubionej muzyki (i mojego nierównego śpiewu ). To rewelacyjne sposoby na spalenie kortyzolu i rozluźnienie.
Ważne jest, aby mieć przestrzeń na robienie rzeczy, które sprawiają nam przyjemność, odnajdywać czas na wyciszenie i dbać o regularny odpoczynek. Czasem wezmę urlop, żeby pojechać na koncert i przy okazji zwiedzić nowe miejsca, czasem spotykam się ze znajomymi (zasada “gdy Ci źle, wyjdź do ludzi nawet na siłę” – zawsze aktualna!), a innym razem wejdę pod różowy koc w jednorożce i wykorzystam moją kotkę, Jaskółkę, jako terapeutyczną gniotkę.
Kontakt z naturą też jest moim sposobem – obserwacja ptaków, spacer po ogrodzie botanicznym, czy pielęgnacja roślin domowych. Mogę powiedzieć, że słucham swojego ciała i dobieram sposób odpoczynku w zależności od potrzeb. Klucz to znaleźć coś dla siebie!
Podsumowanie
W każdej z tych wypowiedzi powraca motyw uważności.
Uważności na siebie, na ciało, na granice. Choć różnią się formy (sport, rozmowy, natura, sztuka), sens pozostaje wspólny: by skutecznie wspierać innych, trzeba najpierw mieć z czego dawać. Regularne zatrzymywanie się, korzystanie z superwizji czy mentoringu, planowanie dnia tak, by nie gubić przestrzeni na oddech, to fundamenty równowagi. Wiele z osób podkreśla też wagę relacji, tych prywatnych i zawodowych, jako źródła regeneracji i lustra, w którym można się przeglądać, gdy zawodowa perspektywa się zawęża.
Dbanie o siebie w HR nie jest „wellbeingową modą”, tylko sposobem, by dalej lubić ludzi… i siebie przy okazji. Bo kiedy my jesteśmy w kontakcie ze sobą, łatwiej słuchać, wspierać i działać bez poczucia, że zaraz wyjedziemy w Bieszczady z kotem i planszówkami.

Natalia Ginter
Owner & Founder
HR Business Partner, OKR Advisor & Scrum Master, Insights Discovery Coach
Z firmami współpracuje jako trener, wspierając liderów w ich codziennych wyzwaniach oraz jako konsultant, wspierając Zarządy we wdrażaniu OKR-ów. Uwielbia dzielić się wiedzą i uwalniać potencjał innych.
Po pracy praktykuje jogę i nadrabia zaległości podcastowe spacerując z 30 kilogramami futra i szczęścia (model pies).